10 pytań do współczujących kretynów

23 lipca, 2007

Mały zestaw pytań przy okazji wypadku autokarowego polskich pielgrzymów. Jeśli jesteście bez serca, tak trzymajcie i nie puszczajcie. Jeśli natomiast współczujecie – wiedzcie, że jesteście pozbawionymi jakiejkolwiek godności i moralności hipokrytami.

Czy znacie tych ludzi?

Założę się, że nie. Nie znacie nikogo – nikogo kto przeżył i kto zginął. Nawet nie wiecie komu współczujecie. Podniecacie się, że Polacy zginęli, bo Polak, którego nie znacie to przecież coś dużo więcej niż jakiś tam Szwed czy Turek.

Czy czujecie się lepszymi ludźmi, kiedy zapłaczecie nad cudzym losem?

Na świecie codziennie dzieje się coś złego. Codziennie w samej Polsce na drogach ginie więcej osób niż w jednorazowym wypadku autokarowym. Na Bliskim Wschodzie ludzie umierają od wielotygodniowych tortur, w Chinach umęczone kobiety popełniają samobójstwa, nie mogąc znieść już życia. Ale nie, o tym się mówi, więc nie ma sensu nad tym płakać. Mówią za to o wypadku autokarowym, tutaj już płaczecie. Pokazujecie sobie i innym Waszą fałszywą głębię i wrażliwość.

Czy zapalenie świeczki z gówna [*] sprawia, że jesteście lepszymi ludźmi?

Wrzucacie sobie płomyczek na opis na Gadu-Gadu i co? I nic! To nic nie daje, poza tym, że sami poczujecie się lepiej, bo przecież jesteście tacy wrażliwi i głębocy. I pokażecie to wszystkim ludziom dookoła. Żałosne.

Czy podziwiacie i popieracie polityków, którzy niezwykle aktywnie działają w sprawie?

Bo ja nie. Bo wypadek się już stał i nie da się go cofnąć. Nic już się nie da zrobić. Tym nie mniej, polityk, który:

  • zamówi Mszę za zmarłych i publicznie (a nie z wewnętrznej potrzeby) w niej będzie uczestniczył
  • przeprowadzi efekciarskie i przykładne sądy na kierowcy
  • pojedzie na miejsce zdarzenia osobiście
  • zrobi sobie fotki z żyjącymi
  • zrobi sobie fotki z trupami
  • ogłosi żałobę narodową

jest człowiekiem całkowicie pozbawionym godności, moralności i dobrego smaku, który zdobywa poparcie na tragicznej śmierci wielu ludzi. Nigdy nie wybaczę K*********** zdobywania popularności na wypadku w Katowicach. Nie wybaczę także T****** który fotografował się z umierającymi dziećmi z hospicjum, jakby były kukiełkami. Ale kretynom to nie przeszkadza, im to imponuje. I na takich głosują.

[Mała notka: nie czytałem newsów o sprawie. Jakakolwiek zbieżność z prawdą jest nieprzypadkowa i wynika z przewidywalności i powtarzalności działań polityków]

Czy oglądacie na bieżąco wiadomości na ten temat?

Tak! Oglądacie dziennikarzy, którzy zniżają się do grzebania w odbycie trupa, byle tylko sprzedać newsa do TV. Tyle w Was cynizmu, że chłoniecie całym przesiąkniętym hipokryzją ciałem kolejne wstrząsające zdjęcia. W Wasze serca wstępuje euforia, kiedy się dowiadujecie, że więcej ofiar śmiertelnych, więcej rannych. Z radością byście oglądali zdjęcia ludzi, którzy spłonęli żywcem, wysłuchiwali jaki to ból, ile człowiek wytrzymuje dusząc się, jak długo trwa taka śmierć. Że co, nie bawi Was śmierć? Mnie też nie. Dlatego nie oglądam tego w TV.

Czy to, że zapłaczecie nad losem tych ludzi zmieni cokolwiek?

Nie.

Czy to, że zamanifestujecie wszystkim Wasz smutek cokolwiek zmieni?

Nie.

Czy zapalenie świeczki w opisie na GG, na forum, czy zgaszenie światła w pokoju, zorganizowanie marszu żałobnego uratuje nieżyjących, pomoże wylizać się z ran żyjącym?

NIE! Jesteście takimi samymi skurwysynami jak politycy. Swoim działaniem nie robicie nic. Czy ktokolwiek z Was przytulił nieszczęśnika, który właśnie stracił bliską osobę w wypadku? Czy wysłaliście im ręcznie pisany list, który w jakikolwiek sposób da im wsparcie w ciężkiej chwili? Czy kombinowaliście, aby zebrać środki pieniężne, by wspomóc szpitale, które walczą o życie osób rannych? Założę się, że nie. Wy nic nie robicie. Nic poza korzystaniem z tragiczniej śmierci ponad dwudziestu ludzi, by nadmuchać swoje ego i urosnąć w oczach innych. Jesteście żałośni.

Czy wiecie, czemu jestem od Was lepszy?

Nie wiecie, bo jesteście głupi. W gruncie rzeczy mamy wiele wspólnych cech. Np. zarówno ja, jak i wy mamy tę sprawę w dupie. Bo nic z tym nie robimy. Tyle, że Wy biadolicie, robicie sobie dobrze, żerując na ludzkiej tragedii. A ja dokładnie nic nie robię. Wszędzie dzieją się tragedie i nie mamy na to wpływu. Wszędzie, nie tylko w polskich autokarach, giną ludzie, bo taki jest świat. Zamiast gasić światło w pokoju o ściśle określonej godzinie, lepiej pomóc prawdziwie potrzebującym. Czy poza tym naprawdę aktywnie pomagacie ludziom, którym na Waszych oczach dzieje się coś tragicznego? Nie? Ależ ja genialny...

A teraz czas na disclaimer...

... który dla efektu znajdzie się na końcu. Tekst był pisany pod wpływem silnego impulsu i zniesmaczenia medialnymi i współczulnymi fekaliami. Jeśli czujecie się urażeni, obrzydliwie mnie to cieszy. Ale nie bierzcie tego tekstu w stu procentach poważnie. Tylko w jakichś 90%... W gruncie rzeczy nie jesteście aż tak złymi ludźmi. A już na pewno nie jesteście skurwielami. Jesteście zwyczajnie głupi.

Ale będą z Was ludzie.

Prawda, że będą?

Komentarze do wpisu "10 pytań do współczujących kretynów":

1. ? snufkin napisał(a):
23 lipca 2007, 01:19:48

Dokładnie, bardzo dobry wpis.

Pewnie niedługo, kiedy zginie w jednym wypadku więcej niż 20 osób, następnego ogłoszą żałobę narodową...

]:->

2. kamil napisał(a):
23 lipca 2007, 01:24:59

zajechało Kominkiem :P

3. RazorJack napisał(a):
23 lipca 2007, 01:27:13

Sam to poczułem :-). Teraz już wiem, jak to jest napisać coś bez planowania, spontanicznie, wylewając tony siarki na zakute ryje:D.

Uach. Piękne uczucie, polecam :).

4. ? Jiobel napisał(a):
23 lipca 2007, 01:28:59

Tylko jest jeden problem – wpis ów jest równie bezsensowny, co reszta, a porównać go można do stawiania świeczki w opisie. Osoby, które nazwałeś głupcami, czy innymi podobnymi stworzonkami nie przeczytają go. A jeśli nawet – nie zrozumieją jednocześnie wyprodukują tyle jadu w komentach, że głowa mała (no chyba że miałeś taki zamiar). Czy coś wniósł nowego? Zupełnie nie. Czy był smaczny, jak ten o Warszawie? Raczej nie… – taki raczej do przegiętych zaliczany zostać powinien.

I na koniec – jest zdarzenie, jest reakcja, a jutro i tak będzie znowu Lepper.

5. D4rky napisał(a):
23 lipca 2007, 01:36:12

brakuje mi jeszcze blogowych swieczuszek-obrazkow na ksztalt wstazek ‘popieram bande kreytnow wieszajacych sie na drzewach i protestujacych nagle z dupy, mimo iz projekt obwodnicy byl omawiany od dawna’ i obrazkow / tekstow-mantr „nie plakalem po pielgrzymce”,

6. RazorJack napisał(a):
23 lipca 2007, 01:56:12

Komuś nawet dzisiaj powiedziałem: „a dzisiaj sobie walnę posta w zupełnie innym stylu, pewnie mnie objadą :-)". Będę chyba musiał zmienić sidebar i dać tam info o tym, czym jest ten blog. Jest na nim 5x więcej notek, ale one absolutnie nie nadają się pod publikę. Piszę, bo lubię. Lubię się bawić słowem (jasne, że nie jestem mistrzem, to takie (nie)winne hobby), stylizować. A jak naskrobię coś, co się nadaje na poziom publiczny, to wrzucam na zero. Nie piszę, by być wychwalany. Podoba się? Super. Dobrze się bawisz? Cieszę się, że mogę dać Ci uśmiech. Nie podoba Ci się? Też dobrze! Ważne, że wzbudziło emocje. Że się postarałem i nie przeszło bez echa :-) .

Jiobel: Wpis nie miał niczego wnosić. Był zabawą, przerysowaniem i przekolorowaniem myśli. Nie był tak jak inne, pisany nawet parę dni. Wkurzyłem się i oto jest, instant, bez przemyślenia. I skoro jest choć jedna taka osoba, której się podobał – chyba warto było? ;-)

A za rok się wejdzie ponownie i ujrzy setkę komentarzy yelonków, co w Googlach świeczek szukało :P.

7. D4rky napisał(a):
23 lipca 2007, 01:58:05

] Pomódlmy się za dzieci, które wsiąkły w prześcieradła [

8. ? Modrzew napisał(a):
23 lipca 2007, 02:03:10

Razor – wlasnie takie instanty sa najlepsze. Wreszcie ma sie okazje napisac kazde zdanie, jakie przyjdzie do glowy, nie myslac nawet, czy to kogos urazi ;)

9. AtoMan napisał(a):
23 lipca 2007, 09:57:40

snufkin – żałoba będzie, nawet jak zginie jeden – byleby był to górnik, lub jechał na pielgrzymkę.

Ostatnio się samolot wypierniczył, ponad 200 ofiar. W Chinach znów coś, 150. Żałoba? :P

10. ? snufkin napisał(a):
23 lipca 2007, 10:29:04

@AtoMan, ostatnio w trójmieście zginął kierowca karetki (karetka zderzyła się z policją, oboje jechali na sygnale), czy ktoś o tym napisał (tylko mała Sopocka gazetka), puścili w wiadomościach? nie… :] A to przecież ktoś kto jechał ratować zycie.

11. ? flegmatyk napisał(a):
23 lipca 2007, 11:01:39

żałoba

widzę na joggerze, że nie tylko ja nie uczestniczę w żałobie. Co racja to racja - nie znałem nikogo z nich osobiście. Nie byłem z nimi związany. 27 zmarło, 23 zostało rannych. W 2005 roku 5 444 osób zginęło, a 61 191 zostało rannych w[...]

12. ? Hash napisał(a):
23 lipca 2007, 11:02:54

Ja nie rozumiem tylko jednego. Po co rodziny ofiar tej tragedii dostają po bodajże 10 tys. złotych „zadośćuczynienia”? Ano tylko w jednym celu – nasz kochany prezydent musi się podlizać wyborcom, pokazać, jaki to on współczujący. Mało, że dostaną pieniądze z ubezpieczenia, muszą jeszcze dostać coś od prezydenta… A czy ja do cholery jak zginę w wypadku samochodowym mogę liczyć na taką dobroczynność prezydenta wobec mojej rodziny. NIE! Więc jak to jest?

Uff, jakoś mi ulżyło po przeczytaniu tego wpisu, nie wiem jak to się stało…

13. atoman napisał(a):
23 lipca 2007, 11:04:13

Właśniem jeśli chodzi o górników – ginęli żywiciele rodziny. A tutaj rząd mógłby po prostu pokryć koszty przywozu zwłok.

Napiszmy do kogoś z opozycji, może nas poprą.

14. ? Arietta napisał(a):
23 lipca 2007, 11:12:31

RazorJack: wali mnie to tak samo, jak Ciebie…

Joibel: właśnie… mnie już nic nie rusza, bo i tak będzie Lepper:P

15. atoman napisał(a):
23 lipca 2007, 11:13:13

Copy&paste mojej wypowiedzi z pewnego forum: „Jak mi dziadek umarł, to nikt programu TV nie zmieniał, a ja dziesiątek tysięcy złotych odszkodowania nie dostałem.”

16. RazorJack napisał(a):
23 lipca 2007, 11:23:30

10k zł zadośćuczynienia? Fake, prawda?

17. at napisał(a):
23 lipca 2007, 12:05:23

nic tylko wysłać rodzinę na pielgrzymkę:]

18. atoman napisał(a):
23 lipca 2007, 14:48:53

Fajnie mnie na forum media2 stekścili:
„wy nie macie serca. (...) Tyle osób zginęło. Wogóle nie wiem ja wy coś takiego możecie pisac. I wy sie nazywacie POLAKAMI!!! wsty”

Wsty i Ańba.

(a to „wsty” to się pewnie wzięło od „pstry, pstry, pstry”)

19. atoman napisał(a):
23 lipca 2007, 14:51:28

http://forum.media2.pl/viewtopic.php?pid=26496 < a tu mamy cenzurę narodową.

20. atoman napisał(a):
23 lipca 2007, 14:53:45

http://img490.imageshack.us/img490/5250/turyscizy8.png < :D

21. ? snufkin napisał(a):
23 lipca 2007, 14:54:52

@Ato, długo jeszcze będziesz się tym podniecać?

22. atoman napisał(a):
23 lipca 2007, 14:55:05

Tak, bo mam do tego prawo.

23. Off napisał(a):
23 lipca 2007, 17:25:29

Bardzi ładny wpis, bardzo ładny szablon, bardzo ładne refleksje.

24. Neverlost napisał(a):
23 lipca 2007, 20:36:12

Podoba się ;]

25. RazorJack napisał(a):
23 lipca 2007, 21:03:21

A co tam, wkurzę Was: nie 10k a 100k dostaną rodziny ofiar. Ponad dwa i pół miliona złotych – z Waszej kieszeni :-).

Na szczęście koncert Stonesów odbędzie się zgodnie z planem. I dobrze.

26. ? czesio_palowa napisał(a):
23 lipca 2007, 22:35:20

Mi też coś jedzie Kominkiem w tym wpisie ;>

27. ? Mr. Hooks napisał(a):
23 lipca 2007, 22:53:55

twój wpis podoba mi się pod względem polityków bo nie ma co gadac sa to s********* ale czlowieku darój sobie gadke o debilach manifestujących swoje współczucie na gg w pewien sposób też to zrobiłes pisząc to

28. ? Krupier napisał(a):
23 lipca 2007, 23:10:14

Zief, takie buntownicze wpisy gimnazjalistów są już konkretnie nudnawe. Daj spokój sobie z tą prowokacją. No, ale skoro i Ty możesz obrażać to i ja zniżę się do Twojego poziomu. Ale prostszym językiem. Jesteś debilem.

29. RazorJack napisał(a):
23 lipca 2007, 23:19:34

Krupier: Otóż to! :-)

Mr. Hooks: Oni piszą swoje, bo mają do tego prawo – i są obrażani. Ja piszę swoje, bo mam do tego prawo- i jestem obrażany. Sielanka, nie sądzisz?

czesio_palowa: Nie planowałem tego, ale tak wyszło. Doskonale znam jego styl i wiem, że tak jest. Ale czy to źle? :P

30. olaf napisał(a):
24 lipca 2007, 00:08:49

nie raniąc uczuć pozostałych ale poszedłem na koncert jazzowy i się wkurwiłem: odwołano przez żałobę narodową

31. Łukasz :] napisał(a):
24 lipca 2007, 02:37:22

dobrze gada, polać mu!

32. Bratbud napisał(a):
24 lipca 2007, 14:29:17

Dziecinada. Bycie przeciw żałobie narodowej jest równie żałosne co widowiskowe rozdzieranie szat.

33. atoman napisał(a):
24 lipca 2007, 14:30:22

Popieranie żałoby narodowej jest równie żałosne jak popieranie PiSu po ich wszystkich cyrkach (bo przed – mogę jeszcze zrozumieć).

34. Bratbud napisał(a):
24 lipca 2007, 14:33:20

Generalnie przejawy ludzkiej aktywności są głupie. [(c)Derrida]

35. atoman napisał(a):
24 lipca 2007, 14:33:44

A z tym to się akurat zgodzę.

36. Bratbud napisał(a):
24 lipca 2007, 14:35:10

Pomijając całą atmosferę- ciekawi mnie, czy RazorJack nie pomaga ludziom w otoczeniu i ma w dupie żałobę narodową, czy też posiadanie w dupie żałoby narodowej upoważnia go do nie-pomagania ludziom w otoczeniu.

37. ? Kambel napisał(a):
24 lipca 2007, 19:08:49

Dobrze gada!! Polać mu!!

38. RazorJack napisał(a):
24 lipca 2007, 19:36:07

Bratbud: Znajomym uwielbiam pomagać. Obcym też pomagam, nie tylko sąsiadom. Częściej o to poproszony, czasem sam z siebie, jak widzę, jak starszej osobie coś nie idzie…

Żałobę mam gdzieś – dzisiejszy dzień spędziłem wspaniale, teraz wesół odpisuję na komentarze, żrę czekoladę, a z głośników leci energetyczna muzyka.

Żałoba powinna być kwestią osobistą, a nie przymusową. Jeśli chcę iść na koncert jazzowy, to mam do tego prawo. Jeśli żałoba mi to uniemożliwia, to znaczy, że wchodzi z butami w moją wolność, co powinno się tylko i wyłącznie potępiać.

Tylko dlatego jestem przeciwny żałobie narodowej – bo nie każdy płacze nad kolejnymi ofiarami kolejnego wypadku (wiesz, że dzisiaj, każdego dnia, na polskich drogach zginęło ponad 20 osób?). Jeśli politycy chcą być w żałobie – nikt nie ma prawa im tego odmawiać. Jeśli obywatele chcą być w żałobie – to ich święte prawo. Jeśli ja chcę nieść uśmiech – nikt nie może mi go zabronić przymusową żałobą.

39. Bratbud napisał(a):
24 lipca 2007, 21:00:55

I w dodatku masz zerowe pojęcie o żałobie narodowej. Ustawa o godle, barwach i hymnie RP oraz o pieczęciach państwowych, Art. 11 p.2 „W czasie żałoby narodowej flagę państwową opuszcza się do połowy masztu”. Masz jakiś maszt, na którym pogwałcono twoją wolną wolę?

40. Bratbud napisał(a):
24 lipca 2007, 21:02:29

Jednym słowem uważam że masz takiego samego hyzia jak „współczujący kretyni” tylko o przeciwnym znaku. ;P

41. RazorJack napisał(a):
24 lipca 2007, 21:04:44

Wybacz – co ma jedno do drugiego? Dowolnie opuszczone lub podniesione flagi, ludzie obrani na czarno ze smutkiem na twarzy nie naruszają mojej wolności. Dlatego nie mam nic przeciwko nim. Państwo niech będzie w żałobie, ochotnicy – także. Niespecjalnie mi przeszkadzają :-).

42. Bratbud napisał(a):
24 lipca 2007, 21:16:45

A widzisz: nie powinno mieć nic. Z tym że z bliżej nieokreślonych powodów media (i, niestety władze) traktują żałobę narodową jako „zwykłą”, tylko że ogólnopolską. Powiniśmy się umartwiać, ze wszystkiego zrezygnować, w TV nie może lecieć nic do śmiechu, że nie wspomnę o imprezach. Czego nie rozumiem, bo kiedy ja miałem żałobę w rodzinie to przez jakiś czas po prostu na imprezy nie wychodziłem. Nacisk nawet nie opinii społecznej, ale mam wrażenie że mediów [gotowych na każdą okazję] jest taki, że na wszelki wypadek odwołuje się wszystko co się da. A przyczepiłem się ogólnie do Ciebie dlatego, że wkurza mnie zarówno postawa „łojezujezu” jak i „a ja jestem przeciw idiotyzmowi”. Decyzja jest symboliczna i za znacznie zdrowsze uważam wpieprzanie czekolady, słuchanie głośno muzy i takie tam niż publiczne utyskiwanie na głupi żałobliwy lud. Tyle.

43. RazorJack napisał(a):
24 lipca 2007, 21:25:33

Ja tym buntem i temu sprzeciwianiu się nie żyję. Nikt mi niczego póki co nie zabronił, TV nie oglądam, od polityki też mam wakacje (przez co moje życie jest piękniejsze…), więc jest luzik. Zobaczyłem świeczki, napisałem notkę i tyle. Po godzinie zarówno świeczki, jak i samą notkę miałem gdzieś. Miej więcej dystansu do otoczenia. I nie oceniaj mojej osobowości po samej notce – napisałem przecież, że to wszystko jest przerysowane, chwilowe i nieprawdziwe :-).

44. Bratbud napisał(a):
24 lipca 2007, 21:27:26

Jesluz w każdym razie. Ja największe natężenie świeczek szczęśliwie przeoflajnowałem, dzięki czemu nigdzie nie dałem wpisu nt. sytuacji.

45. atoman napisał(a):
24 lipca 2007, 21:33:53

Ja chciałęm coś napisać, ale mi się odechciało. Szkoda zachodu. I szkoda przede wszystkim poszkodowanych przejściem trąby powietrznej, któzy za utracony dorobek życia dostaną 6 tysięcy, a rodziny osób poszkodowanych w zwykłym, tylko troszkę bardziej spektakularnym, wypadku, otrzymają tych tysięcy sto dziesięć. A na podwyżki płac podobno pieniedzy nie było.

46. Kasia napisał(a):
24 lipca 2007, 23:43:34

ja nie mam problemu z żałobą narodową – rzeczywiście słabo ją odczuwam… nie interesuje mnie, co robią politycy… ale mam szacunek do cudzej śmierci i to nie ma żadnego znaczenia, że nie znałam tych ludzi… mogłam znać, to mógł być każdy inny autokar, w którym byłby ktoś mi bliski… i nie muszę o swojej postawie trąbić wszem i wobec, byleby sobie nabić komentarzy i zabłysnąć kontrowersyjnymi poglądami…

47. rah napisał(a):
25 lipca 2007, 21:28:34

Wreszcie znalazłem joggera kogoś kto myśli racjonalnie…

48. ? katherinespiegel napisał(a):
28 lipca 2007, 23:06:55

Jak dla mnie znów za ostro. Wiem, co chciałeś przekazać i w gruncie rzeczy mam dokładnie takie samo podejście. Bo podobnie było ze śmiercią papieża. TVN 24 prześcigało się w coraz to nowych doniesieniach, potem żałoba narodowa, wszystko w czerni. Tak samo było po Halembie, o której przecież nikt już nawet nie mówi. Tak samo jest teraz, po Grenoble. Żałoba narodowa była niepotrzebna, to jedynie populistyczny gest, który nie miał służyć solidaryzowaniu się z rodzinami. Księgi kondolencyjne? A po jakie licho? Ale nie masz racji pisząc, że nikogo z nas to nie obeszło. Mnie obeszło. Nie dlatego, że zginęli Polacy. Nie dlatego, że zginęli tragicznie. Obeszło mnie dlatego, że zginęli po prostu ludzie i to w naprawdę strasznych okolicznościach. Tak samo reaguję na każdą inną śmierć. A i serwisy informacyjne oglądałam, tak. Ale nie dlatego, że jestem hipokrytką. Przede wszystkim, by dowiedzieć się, co się stało i dlaczego się stało. I to nie jest w porządku, że obciąża się winą zmarłego kierowcę, bo przecież jak mówi stare przysłowie: o umarłych albo dobrze, albo wcale. To wcale nie jest tak, że kierowca decyduje. Z reguły decyzję podejmuje pilot, bo to on jest przedstawicielem biura podróży, organizatora imprezy turystycznej, a kierowca autokaru jest jedynie pracownikiem przewoźnika, będącego kontrahentem biura. Pielgrzymi mieli dojechać na określoną godzinę na nocleg. Gdyby nie zdążyli, a pilot nie anulowałby bądź nie przesunąłby świadczeń, grupa nie zrealizowałaby programu, za co potem skarżyłaby biuro, które z kolei obciążyłoby finansowo pewnie właśnie pilota. To prawdopodobnie pilotka w porozumieniu z kierowcą chciała skrócić czas podróży i wybrała Drogę Napoleona. Podstawowym zadaniem pilota jest pilotaż autokaru. To pilot musi czuwać nad przebiegiem trasy i kierować autokar na właściwą drogę. Zawiniły nie hamulce. Zawiniła głupia kalkulacja i polskie kombinowanie. Tyle ode mnie.

49. RazorJack napisał(a):
29 lipca 2007, 00:56:11

Ten wypadek tylko na chwilę zmobilizuje państwowe służby do walki z unikaniem kontroli pojazdów, zatrudnianiem po znajomości a nie kwalifikacjach itp. I po szkodzie Polak niemądry.

Śmierć jest tematem smutnym i przykrym, ja najchętniej dałbym spokój ofiarom, pozwolił im w spokoju wspominać zmarłego, umacniać ich więzi z nim (co jest trudne, bo znajdują się w dwóch różnych światach…), a nie trąbił publicznie, oglądał wiadomości, dowiadywał się kto zawinił... To bez sensu.

Po co rozdrapywać rany, wydrapywać nowe, zarzucać Polakom kombinowanie, jeśli to i tak nic nie da? Niech śmierć nas zmusi do refleksji, do zastanowienia się, jak ogólnie ludziom można pomóc (krzywdy, które widzimy, przypominają nam o tym). A nie do tego, żeby szukać winnych, szukać powodów wypadku. Właśnie to jest cyniczne. Rzekłbym, że bardziej, niż moja notka.

50. ? katherinespiegel napisał(a):
30 lipca 2007, 01:15:15

Nie pisałam, że Twoja notka była cyniczna, jeśli ten fragment Twojego komentarza był skierowany do mnie :) Sama staram się też nigdy nie być cyniczna w tym, co czuję, mówię czy piszę. I mam nadzieję, że też o tym wiesz. Zgadzam się. Rozdrapywanie ran innych ludzi nie ma sensu. Nie ma też sensu szukanie winnych czy próby odpowiedzenia sobie na pytanie: ‘jak to się stało, że się stało?’. Odpowiedź nie zwróci nikomu utraconych bliskich mu osób. Zakończę więc dyskusję ze swojej strony. A próbując zdjąć choć część winy z ramion kierowcy, mam na uwadze niesprawiedliwe i krzywdzące słowa, jakie niewątpliwie nieraz usłyszą jego rodzice od ludzi, dla których obarczenie kogoś winą będzie najlepszym sposobem na uporanie się z własnym bólem.

51. RazorJack napisał(a):
30 lipca 2007, 01:42:20

Ale moja notka jest cyniczna. Taka miała być :-).

Miała być też nędzną prowokacją, na którą nadzieją się krzykacze. Bo może i ona obraża trochę hipokrytów (chociaż sama nie jest taka w stu procentach serio, więc…), ale obraża przede wszystkich owych krzykaczy. Albo inaczej: pozwala, by oni sami siebie mogli obrazić, publicznie reagując na tak żałosną notkę, która nie zasługuje na miano kontrowersyjnej…

Gdyby mnie osobiście rodziny ofiar niesłusznie zarzucały śmierć swoich bliskich, nie ma co na nich krzyczeć, bronić się jak lew, et cetera. Oni tego nie potrzebują. Oni są nieszczęśliwymi ludźmi, którzy rozpaczają po ogromnej stracie. Nie działają racjonalnie w takim stanie, trzeba im to wybaczyć. Nie ma sensu na nich krzyczeć, że tak strasznie krzywdzą niektórych swoją oceną i myślami. Trzeba to przeczekać. Dać wsparcie milczeniem. Bo milczenie jest najlepszym wsparciem. Nie świeczka na Gadu-Gadu.

Kierowca nie jest mordercą. Nie jest winny. Ale tłum potrzebuje ofiary. Kiedyś bywało tak, że ofiary brano z wyliczanki i publicznie (i co ważne: okrutnie) ich publicznie zabijano. I tłum się uspokajał. Społeczeństwo potrzebuje winnych i tego, niestety, nie zmienimy.

52. Kasia napisał(a):
30 lipca 2007, 01:44:00

to chyba osiągnąłeś swoją notką inny efekt…

53. RazorJack napisał(a):
30 lipca 2007, 01:56:27

Tego nie mnie oceniać. Tylko właśnie na przykład Tobie :-).

Nie wszystko w życiu się zawsze udaje. Teraz przynajmniej wiem, że koniecznie muszę dać w sidebarze odnośnik do podstrony, w której napiszę czym jest ten blog, że nie należy notek traktować poważnie i dosłownie, że trzeba mieć dystans do świata i do siebie oraz że nie można oceniać mojej osoby po samych postach, bo one są bardziej fikcją i prowokacją. Fikcją bardzo inspirowaną życiem.

54. Kasia napisał(a):
30 lipca 2007, 02:00:20

znacznie smutniejsze jest to, że zgromadziłeś tu całkiem pokaźne grono… (tu nazwa nie padnie, bo padła już u mnie), którzy są przekonani, że Twoja notka wyraża pogardę wobec śmierci tych ludzi i starają się poprzeć Cię swoimi stwierdzeniami, że ich to wali… a jednocześnie Ci sami ludzie za chwilę zapalą tandetną świeczkę na gg lub będą opłakiwać śmierć psa sąsiada, jeśli tylko w jakikolwiek sposób będzie im się to wydawało korzystne dla ich wizerunku… wybacz – przykładów nie wskażę palcem… inteligentny jesteś...

55. RazorJack napisał(a):
30 lipca 2007, 02:10:33

Ja się cieszę – zgromadziłem w komentarzach różnych ludzi. Brakuje mi tutaj jelonków („ty óju! jak morzesz byc tak nie wrarzliwy!!!!!!!!!!111 <placze><wporzo>”), wtedy byłaby zupełna galeria osobowości. Komentarze są integralną częścią notki, dają dużo szerszy przegląd sytuacji niż sam wpis.

Szkoda, że niektórym osobom wpis dał fałszywy obraz mojej osoby. Może chociaż Ciebie da się odratować :D.

56. Kasia napisał(a):
30 lipca 2007, 02:12:19

no teraz to mnie rozśmieszyłeś – przyznaję...;) o ile moja domniemana inteligencja mnie nie zawiodła na całej linii, to może nie trzeba będzie nawet specjalnie ratować;)

57. RazorJack napisał(a):
30 lipca 2007, 02:14:48

:).

No to do następnej prowokacji, hehe! :D

58. Kasia napisał(a):
30 lipca 2007, 02:15:11

psujesz mi zabawę, tak uprzedzając;)

59. atoman napisał(a):
30 lipca 2007, 07:38:05

ty óju! jak morzesz byc tak nie wrarzliwy!!!!!!!!!!111

60. RazorJack napisał(a):
30 lipca 2007, 11:19:18

Mylisz się, nie jestem niewrażliwy.

Reszta się zgadza.

61. atoman napisał(a):
30 lipca 2007, 11:22:21

A ja nie jestem jelonkiem, wiec jestesmy kwita xD

62. ? chlitto napisał(a):
03 września 2007, 01:30:10

bardzo dobry wpis z ktorym w 100% sie zgadzam, a prowokacja w postaci „skurw*” itp mam rozumiec ze miala zmusic ludzi do myslenia, sam tak robie (najczesciej na wykopie) wyolbrzymiajac problem aby nastepnym razem czlowiek pomyslal nad tym co robi;]

63. ? znajoma napisał(a):
04 listopada 2007, 01:32:39

żenująca jest dla mnie większość tych wypowiedzi. Jesteście jeszcze dziećmi. Musicie się bardzo wiele nauczyć. Ty razor też.

64. ? do razora napisał(a):
04 listopada 2007, 01:41:05

myślisz że jesteś tak zajebiście inteligentny?... w takim razie muszę cię zmartwić razor, jestes bardziej głupi i prymitywny niż ci się wydaje… chyba że to co piszesz to jedynie próba leczenia twoich kompleksów a nie twoje prawdziwe poglądy. Jestem troche starsza od ciebie i przeżyłam wiele rzeczy złych i dobrych …. ale ty żyjesz w świecie małego rozpieszczonego bachora, któremu wszyscy wmawiaja ,że jest wspaniały, megainteligentny itd…weź się ogarnij chłopie. nie wiesz czym jest życie. śmieszysz mnie.

65. ? Piotr Wujek 44 napisał(a):
13 listopada 2007, 14:52:34

hymm ostro ostro aby tak dalej :D

« Wróć